Wystąpienie: Paweł Jabłoński
Rozwój+ 21.10.2026, godz. 11:34, 67. posiedzenie Sejmu, Poseł
Punkt porządku dziennego: Sprawozdanie Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy - Prawo o ustroju sądów powszechnych oraz niektórych innych ustaw (druki nr 2867 i 3075).
Również witam bardzo serdecznie naszych gości. Cieszę się, że mamy taką dużą publiczność, znacznie liczniejszą niż frekwencja na tej sali, czego bardzo żałuję, bo temat jest istotny.
Sama ustawa rzeczywiście ma pewne elementy, które w zasadzie, można powiedzieć, są godne pochwały. Mówiłem o tym też w pierwszym czytaniu. Są tu elementy dobre. Chcę o tym powiedzieć na samym początku. Chodzi np. o kwestię dotyczącą tego, że sędzia po 65. roku życia nie będzie musiał nikogo prosić o łaskę, żeby ta zgoda była udzielona, tak jak kiedyś było. Kiedyś był to minister, teraz jest to Krajowa Rada Sądownictwa. Według tego projektu sędzia składa oświadczenie, że chce dalej orzekać, i automatycznie tak powinno być. To jest dobre rozwiązanie. To jest rozwiązanie, które było wprowadzone w 2007 r. z inicjatywy prezydenta Lecha Kaczyńskiego. To, że później następny minister sprawiedliwości od tego odszedł, moim zdaniem był błąd. To akurat jest sensowne.
Kwestia doprecyzowania tych zaświadczeń lekarskich. Tu akurat zgadzam się, jeżeli chodzi o te poprawki, które zgłaszał pan poseł Zimoch, a które w komisji odrzucaliście. Uważam, choć bardzo często nie zgadzam się z posłem Zimochem, że te poprawki były sensowne. Za tymi wnioskami mniejszości w zasadzie, mogę powiedzieć, będę głosował. Problem polega na tym, że cała ustawa niestety idzie w bardzo, bardzo złym kierunku. Z jednej strony chcecie, tak mówicie, zmniejszyć kontrolę ministra czy Krajowej Rady Sądownictwa, bo sędzia będzie mógł orzekać już w tym momencie, jeśli po prostu złoży oświadczenie, ale z drugiej strony w zakresie tych delegacji, drodzy państwo, mówiliście o tym, że delegacje do sądów utrzymywane jako stały mechanizm łatania dziur kadrowych to jest błąd. W tym projekcie nie tylko nie usuwacie tych delegacji, ale wskazujecie wręcz wprost, że minister, który może dzisiaj delegować sędziego do sądu, także do wyższego sądu, na 2 lata, będzie mógł delegować na 4 lata. Na czym to polega? Przecież delegacja polega na tym, że minister, który deleguje sędziego, może go w każdej chwili odwołać. Zabieracie te delegacje z kancelarii prezydenta, z KRS-u, z Sądu Najwyższego itd. Ale w sądach powszechnych, tam gdzie to jest najważniejsze, tam gdzie to ma znaczenie dla obywateli, te delegacje zostają wręcz wydłużone. Jeżeli chodzi o te delegacje 4-letnie, w praktyce będzie to wyglądało tak, że sędzia, który będzie w tym sądzie orzekał, będzie na łasce i niełasce ministra sprawiedliwości, polityka. W każdej chwili będzie mógł być odwołany przez te 4 lata. To jest realne naruszenie niezawisłości sędziowskiej, to jest zasadniczy problem z tą ustawą. Wy się lubicie często powoływać na wyroki Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, chociaż Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej nie ma kompetencji, żeby regulować ustrój polskiego sądownictwa. Wy o tym nie pamiętacie, ale tymi wyrokami często wymachujecie. To niech wam będzie: wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, listopad 2021 r., sprawy połączone, od C-748/19 do C-754/19, w sprawie delegacji sędziowskich. Co wskazuje Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej? Jeśli minister może odwołać sędziego delegowanego, rodzi to uzasadnione wątpliwości co do niezależności składu. Przez 3 lata wymachiwaliście tym wyrokiem, powoływaliście się na niego, a dzisiaj nie tylko nie ograniczacie tych delegacji, ale jeszcze je przedłużacie. Czyli ten nadzór władzy wykonawczej nad sferą orzeczniczą jest de facto zwiększany.
Wreszcie kwestia zasadnicza. Z czego wynikają braki kadrowe, które chcecie tymi delegacjami łatać? Otóż z tego, że przez 3 lata nie uznawaliście Krajowej Rady Sądownictwa, która jest uprawniona, żeby rekomendować kandydatów na sędziego. Ale minister sprawiedliwości musi przedstawić wniosek o powołanie, musi ogłosić konkurs. Nie robiliście tych konkursów przez 3 lata, bo Krajowa Rada Sądownictwa wam się nie podobała. Wybraliście ze swojej rekomendacji nową Krajową Radę Sądownictwa, według dokładnie tych samych przepisów, jeden przecinek się nie zmienił w tej ustawie, i teraz się zaczyna powolne łatanie braków kadrowych. Chociaż widziałem, że wasz europoseł miał pretensje do pana prezydenta, że powołał, jak to określił pan europoseł, neosędziów. Problem polega na tym, że to byli sędziowie powołani już z rekomendacji obecnej Krajowej Rady Sądownictwa, a przynajmniej częściowo, więc te wasze opowieści: neo-KRS, paleo-KRS...
(Poseł Maciej Tomczykiewicz: Nieprawda...)
Przepisy są te same, panie pośle Tomczykiewicz. Doskonale pan wie jako adwokat, że nie zmienił się przecinek. Zmieniło się jedynie to, że wcześniej byli wybrani sędziowie z rekomendacji tej części środowiska, której wy nie lubicie, a teraz są wybrani z rekomendacji tej części środowiska, którą lubicie, czyli m.in. stowarzyszenia Iustitia. Prawo się nie zmieniło. Dziury w sądach spowodowane waszym zaniechaniem, nieogłaszaniem konkursów przez prawie 3 lata - to jest wasza odpowiedzialność. Ale nie można tego łatać, rozszerzając delegację, żeby sędziowie byli na łasce i niełasce ministra. Jak sędzia będzie wydawał dobre dla was wyroki, to może delegacja będzie utrzymana albo wręcz przedłużona, a jak będzie wydawał złe, to będzie mógł (Dzwonek) być odwoływany.
Dlatego będziemy przeciw. Żadne poprawki tego nie naprawią, bo po prostu cel kierunkowy jest taki, żeby sądy podporządkować władzy rządu. Na to się zgodzić nie można.
W tej sprawie
Rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy - Prawo o ustroju sądów powszechnych oraz niektórych innych ustaw (druki nr 2867, 3075)
Zapis w stenogramie Sejmu (otwiera się w nowej karcie)Transmisja (ok. godz. 11:34) (otwiera się w nowej karcie)
Skąd są te dane?
Źródło: System Informacyjny Sejmu, stan danych: 24.10.2026 20:05
Zdjęcie: fot. Kancelaria Sejmu

